Witam wszystkich serdecznie :D Cieszę się niezmiernie z waszej obecności na tej stronie ;)
Dziś chciałam wam nieco przybliżyć moją sylwetkę i opowiedzieć wam o mojej przygodzie z czytaniem - jak się zaczęła, jak przebiegała i jak to wygląda teraz. Jak może to wyglądać z perspektywy innych osób. Cóż, zapraszam :)
Więc jeszcze raz. Jestem dziewczyną. Może nawet kobietą. I nie potrafię mówić o sobie. Lecz zdarza się, że się rozgaduję rozpływając się w cudowności mojej osoby. Tak, moja osobowość jest chwilami nazbyt narcystyczna. Przejdźmy do konkretów. Czas odpowiedzieć na pytanie zadane w tytule posta.
Paulina, jak zaczęła się twoja przygoda z czytaniem?
Już odpowiadam. Od dzieciństwa przez okres bycia zbuntowaną nastolatką do momentu, w którym się obecnie znajduję.
Jako mała dziewczynka byłam na "nie" jeżeli rozchodziło się o książki. Chociaż może niezupełnie. Gdy po wakacjach miałam iść pierwszy rok do szkoły, do tego, czego tak bardzo wówczas pragnęłam i oczekiwałam nieświadoma czekających mnie tam zmartwień..., [Ja i moje życie, lepiej tego nie komentować], każdej osobie z rodziny czy też z kręgu znajomych mojego rodzeństwa pokazywałam moje podręczniki. "Hej, chcesz zobaczyć moje książki?" i w tym momencie żałuję, że nie mogę wam tego zainscenizować... Może kiedyś ;) Każdy musiał ze mną obejrzeć wszystkie moje pierwsze podręczniki, strona po stronie dopóki nie pokazałam im wszystkiego. W ten sposób książki zawsze mnie ciekawiły i każde nowe podręczniki musiałam chociaż raz przejrzeć przed rokiem szkolnym.