Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książkoholik się tłumaczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książkoholik się tłumaczy. Pokaż wszystkie posty

Książkoholik się tłumaczy...w styczniu :)

Witajcie serdecznie Moi Drodzy :)


Dziś przychodzę do was z comiesięcznym cyklem, tylko po to, aby poniekąd wyspowiadać się wam z mojej rozrzutności i z, niewątpliwie, problemu jakim jest brak umiejętności powstrzymania swoich dzikich zakupowych zapędów. Jednak, jak to śpiewają, Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma... Tak więc ja mam bzika na punkcie książek (jak już zapewne wiecie) ;)

Długo mnie tu nie było, jednak staram się być tu przynajmniej raz w tygodniu. Miałam na uczelni bardzo intensywny tydzień, bo w ciągu trzech dni miałam 4 kolokwia i zerówkę. No i oczywiście jedno z nich jest do poprawy, ku memu wielkiemu rozczarowaniu. Jednak nie będę się rozwodziła tu nad tym, jaka to ja jestem biedna i poszkodowana na tych studiach - bo to nie jest miejsce na takie żale i z pewnością nie chcecie słuchać o tych wszystkich nudnych rzeczach. Jutro mam dwa egzaminy zerowe, więc trzymajcie kciuki, aby wszystko się powiodło ☺


Udostępnij ten wpis

Książkoholik się tłumaczy...z listopada i grudnia :) Wyniki konkursu

Witam was bardzo gorąco w ten grudniowy świąteczny wieczór :)


Mam nadzieję, że miewacie się dobrze, że wasze brzuchy nie są obolałe od jedzenia, że uśmiech gości na waszych twarzach z których zniknęły ślady wszelkich trosk i niepokojów. A ja, z racji świąt i nie tylko postanowiłam wam opowiedzieć o książkach - jak zawsze zresztą. Lubię mówić o książkach i nie da się tego ukryć. Jednak przejdźmy do rzeczy!


Pomyślałam, że opowiem wam o książkach, jakie sprawiłam sobie w prezencie - bo któż lepiej ode mnie wie, jakiego książkowego pocieszenia potrzebuję :) Od rodziny nie otrzymałam książek, ale to nie znaczy, że takiego prezentu nie mogę sprawić sobie sama. Nie mówiłam wam, co zakupiłam w listopadzie więc poczynię to teraz.

Udostępnij ten wpis

Książkoholik się tłumaczy...czyli książkowe zakupy października

Witam was wszystkich tak ciepło, jak tylko potrafię :)


Dawno mnie tutaj nie było, a wszystko to przez pewne życiowe zawirowania, drobne osobiste problemy. Mała ilość literatury w tym miesiącu spowodowana brakiem czasu, głównie przez studia, sprawiły, że zniknęłam stąd na ponad tydzień. Mam nadzieję, że jakoś mi to wybaczycie. Nie musicie, ale miło by było. A na zachętę pokażę wam, jakie książki przywędrowały do mnie w tym miesiącu.



A więc tak, około miesiąc temu zdecydowałam się na zakup książek. I dopiero w piątek do mnie one dotarły. Tak, czekałam na nie bardzo długo. Ważne jednak, że mam je w końcu u siebie. Cieszcie się więc razem ze mną :) Do tego też muszę wliczyć książkę, którą już przeczytałam i podałam dalej w akcji BOOKTOUR z blogiem JESZCZE TYLKO ROZDZIAŁ, (i zapraszam was na bloga Magdy --> [link])  a mowa tu oczywiście o książce Małgorzaty Kursy Miłość i aspiryna, a jej recenzję znajdziecie klikając tutaj.

Udostępnij ten wpis

Książkoholik się tłumaczy... | książkowe zakupy września + Otwieramy EpikBoxa :)

Witam cieplutko :)


Dziś mamy ostatni dzień września. I wraz z końcem tego miesiąca znów przyjdzie mi od poniedziałku pomykać na uczelnię i pobierać nauki. Na samą myśl mina mi nieco rzednie, ale jak powszechnie wiadomo, nic tak nie poprawia humoru jak książki. A zwłaszcza te nowsze nabytki dumnie prezentujące się na półce. Chociaż w moim przypadku to raczej 'na stosie'. I choć stosy kojarzą mi się z bardziej z czarownicami niż z książkami (a zwłaszcza te płonące), to chwilowo jestem pozbawiona półek po przeprowadzce, ale nie narzekam :D Koniec gadania, przejdźmy do oglądania książek :)

Chciałabym też otworzyć z wami EpikBoxa. I myślę, że to od niego zaczniemy. Czekałam na niego dość długo i pozwólcie proszę :) To moje pierwsze pudełko niespodzianka i mam nadzieję, że nie ostatnie. Zaczynajmy :)

Otwieramy EpikBoxa :D

Zacznijmy od tego, że pudełko odebrałam w środę, więc może nie poczujecie tych emocji teraz, ale uwierzcie, że były. Chociaż nieco sobie zaspojlerowałam jego zawartość, ale no cóż, teraz mam to u mnie, w domku i otwieram. Po seansie w kinie (Sekretne życie zwierzaków domowych - ogólnie taka średnia bajka) poszłam szybciutko do Paczkomatu, aby odebrać przesyłkę. I po odebraniu spotkała mnie nie do końca miła niespodzianka. Dlaczego? Bo pudełko nieco uszkodzono podczas transportu. Przez dziurę można było nieco zajrzeć do środka i ujrzeć zawartość. Jednak dojechałam do domku i otworzyłam paczuchę.

Po otwarciu możemy zobaczyć bardzo ładną kartkę głoszącą Czytanie jest przygodą. Trudno się z tym nie zgodzić. A na odwrocie widzimy krótką notkę o tym EpikBoxie, którego motywem przewodnim jest przygoda.
A po wyjęciu kartki, niebieski papier. To bardzo ładny papier. Co kryło się pod nim? Wydaje się całkiem sporo rzeczy. Więc opowiem po kolei. I te czarne materiałowe coś z napisem Reading solves everything to piórnik. I powiem szczerze, że na pewno będzie jedną z najczęściej używanych przeze mnie rzeczy i bardzo przydatny. Bo niedawno rozmyślałam nad zakupem jakiegoś piórniczka, by móc w nim pomieścić kolorowe długopisy i inne pisaki na uczelnię, i żeby nie było potrzeby szukania w całym plecaku jakiegoś długopisu czy naboju do mojego pióra.

A później widać mapę związaną ze światem wykreowanym w książce, jaka znajduje się w boxie. Mapa ta jest dość duża, nieco większa od rozmiaru A4 lecz nieco krótsza od A3 :) W pudełku znalazłam również wizytówkę konsultanta ds. usług głosodziejskich (z miejscem do wpisania swojego imienia i nazwiska, ściśle związane z książką w pudełku, niestety nie zrobiłam zdjęcia z drugiej strony tej wizytówce), i dwie naklejki, jedna ze słowami od autorki i druga z czerwonym ludkiem. Jest też organizer kabli do słuchawek (którego nie mam pojęcia jak używać :( )


W boxie znalazły się również pocztówki z motywami z innych książek, jakie wydało wydawnictwo tej książki w pudle. I jest tu pocztówka związana ze światem TEJ książki, lecz również Dziewczyny z Dzielnicy Cudów Anety Jadowskiej, I wrzucą nas w ogień Piotra Patykiewicza, czyli kontynuacji Dopóki nie zgasną gwiazdy [którą zrecenzowałam tutaj], a także Clovis La Fay Anny Lange. Zapewne już się domyśliliście co to za wydawnictwo. Po odwróceniu tych pocztówek są małe znaczki, które podpowiadają nam, która karta jakiej powieści dotyczy.


I jeszcze kilka cudownych cudowności. Poniżej widzicie przepiękną zakładkę, jaka była w EpikBoxie. Jaram się nią tak bardzo, ta sowa jest taka piękna, nie mogę się napatrzeć. To jest coś cudownego. Tak bardzo i z miejsca się zakochałam. W tej sowie, w tej cudownej rzeczy. Piórnik pokochałam lecz nieco mniej, a to, jest po prostu przepiękne.

I jeszcze jedno. Karteczki TBR list, na których możemy wypisywać tytuły książek, do przeczytania, a z boku zaznaczać je, gdy się to zrobi. Cudowne. Można na nich zrobić swój miesięczny TBR lub jak kto woli. Jestem pewna, że będę z tego korzystać, tylko że to jest tak urocze i aż mi szkoda będzie używać tych karteczek. Ale pomysł bardzo mi się podoba.

I jeszcze playlista do książki w boxie, a na odwrocie recenzja Meg Sheti z bloga Bookeater Reality. I teraz chwila prawdy. Czas dowiedzieć się, co to za książka. A więc, uwaga uwaga...


Tadaam :) Książką, wokół której było tak wiele tajemnicy to Prawdodziejka Susan Dennard. Nie domyśliłam się, że to o tą książkę może chodzić. A ten tytuł jest nieco dziwny. Ale jeszcze się okaże co ta książka skrywa w środku. Nie wiem, kiedy się o tym przekonam. Mam nadzieję, że niebawem. I muszę przyznać, że wydawnictwo się postarało. Miecz tej niewiasty przechodzi przez literę D i O, i jest wytłoczony. Książkę poleca autorka Szklanego Tronu i Dworu Cierni i Róż Sarah J. Maas.

Przytoczę wam opis z tyłu i ostrzegam, że nie mam zielonego pojęcia, czy z tyłu nie ma spojleru. Więc miejcie się na baczności.

Safiya i Iseult, młode czarodziejki, znów wpadły w tarapaty. Muszą uciekać. Natychmiast.

Safi jest jedyną w Czaroziemiach prawdodziejką, zdolną zdemaskować każde kłamstwo. Swój dar trzyma w sekrecie, inaczej zostanie wykorzystana w konflikcie między imperiami. Z kolei prawdziwe moce Isault są tajemnicą nawet dla niej samej. I lepiej, żeby tak zostało.
Safi i Iseult pragną jedynie wolności. Niebezpieczeństwo czai się tuż za rogiem. Zbliżają się niespokojne czasy, wojna wisi w powietrzu i nawet sojusznicy nie grają fair. Przyjaciółki będą walczyć z władcami i ich najemnikami. Niektórzy posuną się do ostateczności, by dopaść prawdodziejkę.


Zaintrygowani? Jeśli tak, to piszcie, że chcecie recenzję w przyspieszonym tempie :)

A teraz o książkach jakie kupiłam :)


W tym miesiącu zbyt dużego szaleństwa zakupowego nie było. No, może takie umiarkowane. I mniej więcej w tym samym czasie zakupiłam kilka książek, a potem wszystkie trzy paczki przyszły do mnie tego samego dnia. Z tej okazji zrobiłam ich unboxing - jeśli go nie widzieliście, możecie tu zajrzeć. A teraz opowiem o nich więcej i pokażę je bliżej.

Pierwszą z nich jest Atramentowe serce Cornelii Funke. Polowałam na nią chyba od miesiąca, ale się udało. Udało mi się ją wylicytować na aukcji na Allegro, za 35 zł, więc tragedii nie ma. Na innych stronach widziałam tę książkę za minimum 60 zł. Więc nie zastanawiając się długo, wzięłam udział w tej aukcji i udało mi się. I tym oto sposobem ta piękna książka jest w moim domku i grzecznie oczekuje na swoją kolej. Tym samym udało mi się skompletować całą trylogię, tak jakoś wyszło, że zaczęłam ją zbierać od...tyłka strony. Już w listopadzie będę mogła po nią sięgnąć i okaże się, jaką opowieść w sobie skrywa. Zobaczcie, jak piękna jest w środku. Przed rozpoczęciem rozdziału jest cytat, a na końcu rozdziału są rysunki stworzone przez autorkę (przynajmniej tak głosi opis na skrzydełku książki)

Następnie książka, którą kupiłam na olx. A jest to Wyścig śmierci Maggie Stiefvater, czyli autorki Drżenia i serii Król kruków. Słyszałam o niej dobre opinie i jestem niezmiernie ciekawa, jak pisze ta autorka. Bo Król kruków nadal jest jeszcze przede mną.

Ale jeszcze kupiłam dwie inne książki tej autorki, Drżenie i Niepokój. Mam je na swojej liście do przeczytania od kilku ładnych lat i w końcu nadarzyła się okazja, aby je zakupić. Brakuje mi jeszcze ostatniej części tej trylogii, lecz myślę, że z czasem i je sobie zakupię. I to w tej przepięknej wersji okładkowej. Ta nowa mi się niezbyt podoba, a jeszcze do tej trylogii została wydana część 3,5 lecz już w nowej wersji okładkowej. Jeśli mi się ta historia spodoba, to jest możliwość, że przeczytam ją w wersji elektronicznej. Ale wszystko to się jeszcze okaże po przeczytaniu tych książek. Nie ma co planować na zapas.

I jeszcze jeden zakup, który udowadnia, że nie należy zostawiać mnie samej w Empiku. Otóż, pewnego pięknego dnia, podczas gdy mój luby poszedł pojeździć autem po mieście, ja pozostałam na godzinę sama.Więc postanowiłam, że pójdę do Empiku i założę sobie kartę Mój Empik. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Założyłam kartę i poszłam nieco popatrzeć na książki. I rzuciło mi się w oczy to, że Kasacja Remigiusza Mroza jest za 17,99. Biłam się z myślami kilka minut i...właśnie widzicie efekt mojej bitwy. Zdrowy rozsądek poszedł spać. Bo przecież taniej jej nigdzie bym nie kupiła. A przecież niedawno zaczęłam jedną z serii Remigiusza Mroza, a tu już zakupiłam pierwszą część kolejnej. No cóż, kiedyś nadrobię.

A tak prezentuje się mój zakupowy stosik. Może nie ma większego szaleństwa, ale jednak to kolejne książki do przeczytania na moim stosiku ogólnym. Z tą chwilą stwierdzam, że powinnam się leczyć. No bo przecież czy to już nie jest choroba? Hm...A może nie. Już się nie mogę doczekać, aż je wszystkie zaraz przeczytam.

A teraz wy w komentarzach pochwalcie się swoimi zakupami książkowymi. A może czytaliście którąś z książek, które mi się udało upolować? Opowiedzcie o swoich wrażeniach w komentarzu. Opowiedzcie też, czy zamawialiście kiedyś epikboxa, czy macie zamiar i jak oceniacie zawartość tego pudełka, które wam pokazałam? :)
A na dziś to wszystko, z całego serca dziękuję wam za cierpliwość, tym, którzy dotrwali do końca tego posta. Zapraszam też na moją stronę na Facebooku, a także do udziału w Book Tourze organizowanym przez Magdę z bloga Jeszcze tylko rozdział, a link do tego posta, gdzie możecie zgłosić swój udział znajdziecie po prawej stronie bloga.

Zaczytanego i udanego weekendu :)


Udostępnij ten wpis

Książkoholik się tłumaczy...| książkowe zakupy sierpnia

Witam wszystkich bardzo cieplutko ostatniego dnia sierpnia :)


Na osłodę dnia jutrzejszego postanowiłam się wam pochwalić moimi zakupami. Wiem, że może i szału nie ma, tak jak ostatnio był, no ale cóż. Zawsze to coś. Dziś zobaczcie, jakie książki do mnie przywędrowały i cieszcie się razem ze mną. Więc zaczynajmy :)

Na początku miesiąca udało mi się dobić targu z pewną dziewczyną, która wyprzedawała część swojej biblioteczki, by mieć miejsce na nowe książki. A mowa tu o Marcie Oakiss z bloga Secret Books i kanału Martha Oakiss. I kupiłam od niej dwie książeczki. Jedną z nich jest Simon oraz inni homo sapiens autorstwa Becky Albertalli oraz ostatnia część Akademii Wampirów czyli Ostatnie Poświęcenie. Recenzja Simona już pojawiła się na blogu [tu jest]. A do skompletowania całej serii Richelle Mead brakuje mi już tylko czwartej części czyli Przysięgi krwi.

Pewnego sierpniowego dnia wybrałam się na drobne zakupy do sąsiedniego miasta. I pozwoliłam sobie wstąpić do jednego z antykwariatów. Mojego ulubionego zresztą. A tam, spotkało mnie nie małe zaskoczenie. Dlaczego? Bo na półce stały dwie książki, które miałam w planach 'kiedyś' przeczytać. W tym jeden biały kruk. Za 32 zł zakupiłam trzecią część Atramentowej Trylogii czyli Atramentową Śmierć autorstwa Cornelii Funke oraz trylogię Mroczne Materie Philipa Pullmana w zbiorczym wydaniu. Mnóstwo radości. Uwielbiam antykwariaty.



I na koniec, przez grupę na Facebook'u udało mi się kupić od jednej z uczestniczek grupy, Laury, którą bardzo ciepło teraz pozdrawiam (o ile to czyta), drugi tom Atramentowej Trylogii, Atramentową Krew. Teraz brakuje mi tylko pierwszej części, która na portalach sprzedażowych ma horrendalne ceny, choć nie tak jak Trylogia Czasu Kerstin Gier. Jednak, jeśli mi się powiedzie, to w przyszłym miesiącu będę miała u siebie też pierwszą część tej trylogii, więc...trzymajcie kciuki :)

I tak oto prezentują się moje zakupy sierpnia. A wy czytaliście którąś z tych książek? I jak wrażenia? Pochwalcie się, co wy kupiliście w tym miesiącu :)

A teraz życzę udanego wejścia w rok szkolny, wrzesień, jesień i te sprawy ;) Czytajcie dużo i życzę wam zaczytanego tygodnia :D


Udostępnij ten wpis

Książkoholik się tłumaczy ... | książkowe zakupy lipca

Witam wszystkich bardzo serdecznie w ostatni dzień lipca :)


Połowa wakacji jest już za uczniami, jednak z tego tytułu, że ośmieliłam się być studentem, wakacje kończą mi się wraz z ostatnim dniem września. Dziś jest idealnym dniem aby pokazać wam moje lipcowe szaleństwo zakupowe. Moje "już nic w tym miesiącu nie kupię" okazały się tylko pustymi obietnicami, bo...gdy tylko znalazłam okazję, moje plany były niweczone, a ja pokonana. Lecz dość tego gadania. Już wam pokazuję, jak powiększyły się moje książkowe zapasy. Zaczynajmy!



Udostępnij ten wpis

Książkoholik się tłumaczy... - Czerwcowe nabytki

Witam cieplutko :)
Niezmiernie cieszę się z tego, że postanowiłeś poświęcić swój wolny czas i tutaj zajrzeć :)
Dziś chcę Ci się pochwalić - tym, co kupiłam w tym miesiącu na różnych książkowych promocjach, ale nie tylko. Mowa tu o księgarniach takich jak Znak.com.pl, niePrzeczytane.pl oraz Świat książki. Mam nadzieję, że Ci się spodoba. Zachęcać do ich czytania będę, gdy niżej wymienione tytuły uda mi się przeczytać. Więc do dzieła!

Udostępnij ten wpis
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.