Pokazywanie postów oznaczonych etykietą problemy książkoholika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą problemy książkoholika. Pokaż wszystkie posty

Gdy nikt Cię nie rozumie | Problemy książkoholika #3

Witam wszystkich bardzo ciepło :)


Dziś zapraszam was na kolejną odsłonę cyklu Problemy książkoholika, a dziś mowa o osobach, z którymi każdy książkoholik spotyka się chociaż raz. Bo dziś o ludziach, o ich reakcjach i takie tam. Zapraszam serdecznie :)

1. Gdy nie rozumieją, jak można czytać książki z własnej nieprzymuszonej woli



Serio? Nikt nie rozumie, że akurat podróż do wykreowanego przez autora świata może być przyjemnością? Nie oszukujmy się, w wyobraźni nie ograniczają Cię efekty specjalne :)

2. Chcą z Tobą rozmawiać akurat wtedy,


a) gdy chcesz poczytać



No zdarza się. Ktoś chce pogadać o życiu lub o zbliżającym się egzaminie i chce utrwalić wiedzę... I akurat nikogo innego nie było w pobliżu, padło na Ciebie. Zawsze możesz mieć nadzieję, że ta osoba szybko sobie pójdzie.

b) gdy czytasz i jesteś w bardzo ważnym momencie



To już jest stadium kliniczne. Czytasz o bohaterach, którzy akurat chcą się pocałować lub jesteś w trakcie walki ze złem. I nagle słyszysz głos nie z tego świata. Zdajesz sobie sprawę z tego, że to znów ktoś czegoś od ciebie chce i na chwilę musisz zostawić swoich ukochanych głównych bohaterów samych na polu bitwy.

3. Pytają o czym jest książka, a i tak nie słuchają



Smutne, bo masz naprawdę szczere chęci, aby komuś opowiedzieć nieco o fabule i ukochanym bohaterze, który skradł twe serce, ale zauważasz, że osoba z którą rozmawiasz jest myślami gdzieś indziej. I nawet nie zauważył(a), że skończyłeś (aś) już mówić.

4. Kiedy książka jest gniotem (twoim zdaniem) i słyszysz, jak ktoś ją wychwala pod niebiosa



Przeczytałeś(-aś) książkę i ona się nie spodobała. Uważasz, że to czyste grafomaństwo i coś takiego nie powinno mieć miejsca. Okay. I na swej drodze spotykasz osobę, która tę książkę kocha, uwielbia i każdemu poleca. Jednak każdy ma inny gust. Po prostu to zaakceptuj i przemilcz :)

5. Nie rozumieją twoich dziwnych książkowych żartów i nawiązań



Chcesz uchodzić za osobę inteligentną w towarzystwie. Więc postanawiasz podczas rozmowy nawiązać do książki. I nikt tego nawiązania nie zrozumiał. Świetnie...Właśnie uchodzisz za osobę dziwną :) Ale nic nie szkodzi, książkoholicy są dzielni :)

6. Dziwnie się na Ciebie patrzą, gdy czytasz w szkole na korytarzu lub w autobusach.



Czytasz kiedy możesz i gdzie tylko możesz. Jednak gdzie byś nie usiadł(a) aby poczytać, to wszędzie widzisz zdziwione spojrzenia. No bo jak to tak można czytać książki? A jeśli jest się osobą nieśmiałą, to ma się chęć tylko zapaść się pod ziemię.


I to wszystko na dziś. Mam nadzieję, że czytanie tego posta sprawiło wam taką samą radość jak i mnie przy jego tworzeniu. A wy z jakimi sytuacjami się spotkaliście? Podzielcie się tym w komentarzach.
I jeszcze kilka ogłoszeń parafialnych:

a) zapraszam do udziału w Wyzwaniu Czytelniczym Rory Gilmore - link do posta, link do wydarzenia na Facebooku

b) założyłam fanpage tego bloga i jeśli chcecie, możecie go polubić i być ze mną częściej w kontakcie, będzie nieco więcej postów i nowe zdobycze książkowe na bieżąco - link macie tutaj oraz w zakładce Kontakt

A dziś życzę wam pięknej i udanej czytelniczo niedzieli :)


Udostępnij ten wpis

Tak się nie robi... | Problemy książkoholika #2

Witam was bardzo serdecznie i ciepło :)

Dziś zapraszam was na kolejną odsłonę serii Problemy książkoholika, a dziś poruszymy temat haniebnych poczynań wydawnictw w stosunku do nas, biednych książkoholików. Mam nadzieję, że będziecie się dobrze bawić i że zgodzicie się ze mną. Zaczynajmy!

1. Gdy wydawnictwo przerwie wydawanie serii w połowie


Na pewno znasz ten ból. Przeczytałeś/-aś właśnie przecudowną książkę, która niesamowicie ci się spodobała. Szukasz kontynuacji, jest, ale tylko w oryginalnym języku...Co za pech! Wiele razy już tak było. Ale zawsze możesz przeczytać po angielsku, lub poczekać aż ktoś ją wyda po polsku...

2. Gdy zmiana tłumacza danej serii i psuje wydźwięk całej opowieści


Ostatnio sama zetknęłam się z czymś takim. A konkretniej przy "Pani Noc" Cassandry Clare. Odmiana niektórych nazw narzędzi, jakimi posługiwali się Nocni Łowcy była inna od tej, do jakiej przyzwyczajono nas przy Diabelskich Maszynach czy Darach Anioła. A to wszystko sprawiało wrażenie, że książkę napisał zupełnie ktoś inny i czytanie było bardzo irytujące. To wszystko sprawia, że chcę powrotu dawnego tłumacza. Błagam.

3. Kiedy wydawnictwo odwleka wydanie książki, na którą tak bardzo czekasz


Zdarza się, że autorowi trochę długo idzie pisanie książki [George R.R. Martin pisze Pieśń lodu i ognia już od dwudziestu lat]. Więc gdy wreszcie zostaje napisana i wydana chcesz jak najszybciej dorwać ją w swe łapki. Gorzej, kiedy wydawnictwu się z tym jakoś nie spieszy...

4. Kiedy korekta jest tak słaba/ lub jej nie ma, że aż oczy bolą


Mnóstwo błędów ortograficznych, brak logiki lub sensu. Nie życzę tego nikomu.

5. Gdy wydawnictwo zmienia :

a) tytuł oryginalnej książki i/lub 


Gdy wydawnictwo zmienia tytuł książki o której jest dosyć głośno za granicą, to na początku może być ciężko uwierzyć, że tak na prawdę chodzi o tę samą książkę. Jednak sama zmiana tytułu wydaje się być lżejszą zmianą, bo mogli też zmienić okładkę. A wtedy to już naprawdę ciężko rozgryźć.

b) na okładce widnieje jakieś brzydkie coś


A czasem dzieje się też tak, że książka jest fantastyczna, ale jej okładka jest niesamowicie...okropna, tantetna lub po prostu nie w twoim guście. Od razu kojarzą mi się polskie okładki do książek Cassandry Clare. Jakże się cieszę, że teraz można zakupić te książki w oryginalnych okładkach.

6. Kiedy powieść jest gruba, a jest dostępna tylko w miękkiej okładce


Gdy powieść jest dosyć gruba i ma około 700 stron i więcej to wolę taką książkę mieć w twardej oprawie. Gorzej jednak, kiedy wyboru co do okładki nie mamy i dostępna jest tylko w miękkiej. To jest już niekoniecznie fajne. Dlaczego? Bo przy miękkiej oprawie łatwo jest złamać grzbiet książki. Ja mogę uważać, ale gdy taką książkę komuś pożyczę to nie wiadomo, czy ta osoba dbała o książkę tak samo jak ja. Choć i mi samej zdarzyło się połamać grzbiet przy wspomnianej wcześniej Pani Noc Cassandry Clare. Mówi się trudno i żyje dalej.

I to by było na tyle jeśli chodzi o te zestawienie. Napiszcie w komentarzach swoje propozycje do następnego zestawienia. I napiszcie, czy i wy mieliście takie problemy jakie wyżej wymieniłam. A może coś jeszcze byście dodali, a mi akurat wypadło to z głowy? ;) Taki post będzie się pojawiał raz w miesiącu i mam nadzieję, że wam się podobało.

Życzę zaczytanego weekendu i trzymajcie się cieplutko :)



Udostępnij ten wpis

O tych co serca nikczemnie łamią | Problemy książkoholika #1

Witam wszystkich serdecznie i ciepluteńko :) 

Same te zdrobnienie sprawia, że na serduszku czuję się nieco lepiej :) tak jakby pokrzepiona i takie tam. Nieważne.

Przychodzę do was z nową serią, rozrywkową, którą należy potraktować z przymrużeniem oka. Ale jeżeli by się tak nad tym głębiej zastanowić, to takie prawdziwe sytuacje. Któż z was tak nie miał? Komu jeszcze nigdy autor nie złamał serduszka? Jeśli jesteście - wiedzcie, że ten stan nie będzie trwał wiecznie.

Zapraszam na pierwsze wydanie "odcinka" z serii PROBLEMY KSIĄŻKOHOLIKA. Zobaczycie tu zestawienie nie całkiem małych książkoholiczych problemów, dziś: spowodowanych przez autorów. Hey, ho! Let's go!

1. Kiedy po przeczytaniu jednej z części serii / trylogii okazuje się, że na kolejną część musisz czekać rok


Przyznaj, że to okropne uczucie. Jednak może nie jest to aż tak złe ;) Dlaczego? Przed premierą kolejnej części będziesz mógł(-a) odświeżyć sobie wszystkie te wydarzenia. Fakt, nie będzie to takie samo przeżywanie tych zdarzeń, bo przecież wiesz, jak potoczy się akcja, ale może uda ci się dostrzec w niej coś nowego, co do tej pory uważałeś(-aś) za nieistotne?

Udostępnij ten wpis
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.