O chłopcu z cmentarza i walce ze złem - Neil Gaiman "Księga cmentarna | recenzja

Witam serdecznie wszystkie książkowe moliki, które odważyły się tu zajrzeć.


Jak już zapewne wiecie, biorąc udział w Bookathonie (4-10.07.2016 r.) do wyzwania WAKACJE Z DUCHAMI wybrałam powieść Neila Gaimana "Księga cmentarna". Udało mi się te wyzwanie spełnić, mimo, że nieco po czasie, ale jednak w trakcie trwania bookathonu więc się liczy ;) Jak obiecałam, chcę ją zrecenzować, więc bez zbędnego przedłużania, do rzeczy!



Akcja zaczyna się od tego, że pewien mężczyzna imieniem Jack zabija całą rodzinę Dorianów. Ups! Prawie całą. Dlaczego? Bo małemu chłopcu udaje się uciec z domu nie mając nawet pojęcia o obecności złoczyńcy. I udaje mu się uciec na cmentarz. Dalsza opowieść dzieje się na cmentarzu (O! Któż by pomyślał?!). Duchy zamieszkujące cmentarzysko postanawiają po długiej debacie i prośbie ducha matki chłopca, przygarnąć, wychować, obdarzyć "swobodą cmentarza". Lecz pamiętajmy, że zło nigdy nie odpuszcza.

Bohaterem powieści jest mały chłopczyk, którego duchy postanawiają nazwać Nikt, gdyż podobny był zgoła do nikogo. Obserwujemy jego nauki, dorastanie i poszerzanie świadomości o świecie duchów i nadprzyrodzonych istot. Mamy okazję śledzić postępy w jego edukacji, patrzeć jak zawiera nowe przyjaźnie, jak pakuje się w kłopoty i jak udaje mu się z nich wybrnąć.
Pozostałe postacie to głównie duchy, na palcach możemy postacie żywe w książce. Mamy okazję poznać opiekuna Nika (bo tak nazywają chłopca mieszkańcy cmentarza), który uczy go liter i przynosi mu jedzenie, oraz jego przybranych rodziców, Państwa Owensów.

Czym jest wspomniana przeze mnie wcześniej swoboda cmentarza? Jak przenikać, znikać, jak wywoływać grozę i jak wędrować w snach? Nie dowiecie się tego i nie uda wam się tego uczynić, ale co szkodzi wam spróbować? Przekonajcie się sami czy aby na pewno was nie oszukuję. Zapoznajcie się z "Księgą cmentarną".

Jeżeli chodzi o język, jakim została napisana książka, to jest to język przystępny, prosty. Lecz język ten nie odstręczał mnie, wręcz mnie zaintrygował i zaczarował. Jednak w moim przypadku jest to książka, o której prawdopodobnie szybko zapomnę. Cóż poradzić, tak bywa, starzeję się, a może jem za dużo mięsa. Lecytynka by się przydała. Nie ważne. Moja krótka pamięć nie zmienia faktu, że chętnie zapoznałabym się z pozostałymi powieściami Neila Gaimana. Z ciekawości i dlatego, że książka ogólnie mi się podobała.

I zapomniałam jeszcze wspomnieć, że "Księga..." została ślicznie wydana, w twardej oprawie, a na jej kartach znajdują się też obrazki odnoszące się do różnych opisanych w niej sytuacji.

Plusy:

+ krótka książka na spędzenie 3 godzin
+ wciągająca
+ oryginalny pomysł na fabułę
+ walka ze złem

Minusy

- niektóre wątki zbyt słabo rozwinięte,
- zdecydowanie nieco za krótka :)
- raczej nie dla dzieci, bardziej dla dzieci w wieku 12-15 lat


Komu polecam?

- fanom twórczości Gaimana
- osobom, poszukującym nietypowych opowieści
- dla początkujących molików książkowych  - bo powieść jest krótka, ma całkiem sporą czcionkę
- do torby na krótką podróż
- czytelnikom lubiącym happy endy i walkę dobra ze złem

Moja ocena: 7/10

Napiszcie w komentarzach czy czytaliście "Księgę cmentarną" lub inne powieści Neila Gaimana, dajcie znać jak wam się podobały i którą z nich byście mi polecili. Możecie też zostawiać w komentarzach linki do swoich publikacji na temat książek tego autora. Bardzo chętnie was odwiedzę.
Zaczytanego weekendu!

Komentarze

  1. Jejku, a ja jeszcze nie przeczytałam ani jednej książki Gailmana. Krótka, to może wkrótce się za nią zabiorę?
    Pozdrawiam
    Zbiór literackich pomysłów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to była moja pierwsza, ale poczytam więcej :) zwłaszcza, że wydawnictwo MAG niektóre książki (a może wszystkie, nie wiem :) ) będą wydawane ponownie w nowych ślicznych czarnych okładkach :D a autora, warto się przekonać ;)
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Jeżeli czytasz tego posta, i jeżeli spodobał ci się on - będzie mi niezmiernie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza [zgodnie z zasadami netykiety]. To niesamowicie motywuje ;)
I dziękuję, że dotarłeś (-aś) aż tutaj :)